Rokosze
O ile Stefan Batory był magnatom przeciwny i robił wszystko co mógł, by kraj ulepszyć i doprowadzić do ładu, to jego polityki niestety nie kontynuowali już Wazowie. Ci, jak się wspomniało, wszelkie najwyższe godności magnatom właśnie rozdawali, ich wysuwali na pierwsze miejsce w państwie, nie potrafili ich w żaden sposób ograniczyć. Spojrzeć wystarczy na rokosze, jakie miały w tamtych czasach miejsce. Na przykład rokosz wielkiego marszałka koronnego Lubomirskiego - król w ogóle, ale to w ogóle!, nie ukarał rokoszan ani nawet przywódców tychże. Rokosz został, co prawda, stłumiony, ale z królewskiego zwycięstwa nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. To sprawiło, że tak naprawdę wlaśnie rokoszanie zwyciężyli. Byli oni bowiem zwolennikami złotej wolności, obrony tradycji, przeciwnikami zmian. Swoim rokoszem nie doprowadzili, co prawda, do obalenia króla - a mieli taki zamiar - ale skutcznie zablokowali wszelkie zmiany w państwie. Ich właściwy cel został więc - nieco pokrętną drogą, ale jednak - osiągnięty. Winą za to nie można obarczyć nikogo innego jak tylko króla Jana Kazimierza. Zresztą "dobry" przykład postępowania dała mu przeszłość - jego ojciec, Zygmunt, identycznie postąpił z rokoszanami Zebrzydowskiego. Tamtym również zupełnie się upiekło.